Tutaj (…), aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił

– takie prawa rządzą „Po drugiej stronie lustra”, co pokazała Alicji Czerwona Królowa z powieści Lewisa Carrolla.

Bezpośrednio z Krainy Czarów wziął nazwę ewolucyjny paradoks czerwonej królowej będący wyjaśnieniem ciągłego trwania procesów rozwoju gatunków. Hipoteza ta, autorstwa ewolucjonisty Leigha Van Valena, jest wyjaśniana na przykładzie „wyścigu zbrojeń” między pasożytami i żywicielami. Rozwój tych pierwszych wymusza coraz lepsze uodpornienie organizmów żywicieli, np. poprzez wzmocnienie systemu immunologicznego, co w konsekwencji prowadzi do kolejnych dostosowań po stronie pasożytów.

Podobny schemat nieustannego wyścigu możemy zastosować do kwestii gospodarczych. Takim ewolucyjnym zmaganiem z konkurencją jest szeroko dyskutowana innowacyjność. Czasami bywa czymś więcej, prawdziwą rewolucją, prowadzącą do znaczącego skoku rozwojowego. Najczęściej jednak to przyrostowe zmiany, które w swojej masie stanowią o prawdziwych przełomach, a w konsekwencji wymuszają kolejne dostosowania w całym ekosystemie gospodarczym.

Kto nie biegnie odpowiednio szybko, zmniejsza swoje szanse na przetrwanie w średnim i długim okresie. Dowodzą tego badania Doblin/Deloitte, które pokazują, że większy zwrot z inwestycji osiągają firmy realizujące więcej typów innowacji niż konkurenci (ponad dwukrotnie większy wzrost ceny akcji na giełdzie amerykańskiej, o typach innowacji pisaliśmy tutaj).

“Ten Types of Innovation. The discipline of building breakthroughs”
Źródło: L. Keeley, “Ten Types of Innovation. The discipline of building breakthroughs”; © Deloitte Development, LLC

O imperatywie nieustannego rozwoju mówi również  raport Deloitte Fast Ventures oraz THINK „Scale-up: The Experience Game”. Opisano w nim tzw. firmy scale-up, czyli te przedsięwzięcia startupowe, które osiągają wyjątkowo szybki wzrost – w ciągu 5 lat od założenia ich przychody wynoszą co najmniej 10 mln dol. Z badań wynika, że te z firm, które w wyścigu mają słabsze tempo lub ich szybkość rozwoju z czasem zwalnia, mają praktycznie zerowe szanse osiągnięcia statusu scale-up. Firmy, znajdujące się w gronie 20% najszybciej rozwijających się w pierwszym roku, mają aż 70% szans pozostać w czołówce po pięciu latach. Z kolei firmy ze środka stawki mają zaledwie 7% szans na nadgonienie i zajęcie pozycji liderów.

Firmy scale-up, oprócz udziału w wyścigu, wiedzą też kiedy jest odpowiedni moment aby zacząć biec. Najlepiej aby czas komercjalizacji produktu lub usługi był zbieżny z rozwojem trendów rynkowych zmieniających całe branże. Aktualnym przykładem takiej rodzącej się zmiany są technologie virtual reality i pochodne. Jedna z firm, która posiada jedynie rozwiązania prototypowe swojego produktu (Magic leap), uzyskała już 1.4 mld dol. finansowania zewnętrznego.

Z prostego porównania do mechanizmów ewolucyjnych wynika, że postawienie na innowacje jest koniecznością. Oczywiście imperatywem działań przedsiębiorstw powinno być osiąganie zysku, również w podejmowaniu wysiłków innowacyjnych. Potrzeba do tego nie tylko odpowiedniego momentu (jak u scale-up), ale także odpowiednio dobranych procesów wewnętrznych czy selekcji kooperantów (przeczytaj jak wprowadzić innowacyjność do organizacji). Fakt, że dotychczas w wyścigu szło nam co najwyżej średnio (klasyfikacja Polski jako moderate innovator, wg Innovation Union Scoreboard 2015) powinien tylko stanowić motywację do wytężonej pracy.

 

Obrazek tytułowy „Evolution of household articles, animals etc. according to Darwin’s doctrine. Colour lithographs” autorstwa Fr. Schmidt, został wykorzystany na podstawie licencji Creative Commons licence CC BY 4.0, a znaleziony w świetnej bazie Europeana. Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *